The Gutter: Pop-culture, Philosophy and other crap*

(Well mostly just crap)


Leave a comment

Demokracja niedokończony projekt.

Oskarżam Fukuyamę

cartoon Wystarczy parę dni żeby świat staną na głowie, miało być teks o kosmicznych bogach a tu nasz najbliższy wschodni sąsiad uważny  jeszcze nie dawno za najbardziej  stabilnego i spokojnego z całego bloku państw  postsowieckich stał się miejscem scen jak żywcem wyjętych z czerwca 56 a być może już nie długo czeka praskiej wiosny.   Ukraina nie jest jednak jedyna, w podobnym okresie fala protestów wybuchła w Wenezueli, Bośni, Tajlandii(1).

Co się stało że wybuchły tak masowe protesty i czemu obrały tak krwawy charakter? Jakie jest ich źródło? W chwili obecnej wydają się dominować trzy stanowiska. Pierwsze oferuje nam proste i łatwe rozwiązanie, obecne wydarzenia  są geopolitycznie odizolowanymi przypadkami niezadowalania społecznego związanygo z globalnym kryzysem będącym być może początkiem końca systemu kapitalistycznego.  Drugie stanowisko zakłada że mamy do czynienia z  ­­­­­­­­­­­­­­­kontynuacją sytuacji zimnowojennej w której grupka  prozachodnich pozycja ściera z znajdującym się u władzy betonem ze starej epoki gotowym zrobić wszystko  by bronić swojej nieaktualnej  od wielu lat ideologii.  Trzecie stanowisko reprezentowane najczęściej  preferuje podejście rodem ze stron powieści sensacyjnych oskarżając o  całe zamieszanie obce wywiady głównie pod postacią FBI i amerykańskich imperialistów.  Kto ma racje? Wydaje się że jak zwykle najlepszą odpowiedzią jest odpowiedz która nie spodoba się nikomu race po części mają wszyscy ale również wszyscy się mylą. Tak katalizatorem buntu jest kryzys finansowy ale niezadowolenie społeczne sięga zdecydowanie głębiej , tak w sytuacje zamieszane są obce wywiady jednak stoją one raczej po stronie skorumpowanej elity niż ulicy. I tak cała sytuacja związana jest bezpośrednio z zimną wojną ale nie jest jej   kontynuacją.

Nie mamy do czynienia  z konfliktem na linii demo-zachód totalny-wschód ale obywatele kontra władza. Ludzie mają dosyć nie obchodzi ich zachód, EU czy liberalizm. Mają dość korupcji, braku szacunku, przemocy, związków władzy ze światem przestępczym   bycia dojnym bydłem. Chcą normalnego państwa w którym będą mogli godnie żyć i umierać wiedząc że ich bliscy będą bezpieczni. Chcą obiecanej normalności, która nie nadeszła wraz z nowy światem. Czemu się tak stało?  Elity rządzące zbuntowanych krajów znalazły się u steru dzięki temu że były albo bezpośrednio częścią struktury jednego z wielkich graczy zimno wojennych (i to raczej nie ukrywajmy wszyscy wiemy  którego) albo dlatego że były one  swego czasu umieszczone u władzy przez jednego z nich i przez niego utrzymywane.   Wojna się skończyła, ZSRR zniknęło z mapy świata ale stare elity zostały nadal u władzy, zmieniły trochę ideologie, internacjonalny komunizm i antyimperializm zastąpiła cyniczna mieszanka pseudoliberalizmu, (internacjonalnego?)nacjonalizmu i niby-demokracji ale metody działania oraz podejście do własnych obywateli pozostały prawie bez zmian. Zmienił się teraz jednak cel sprawowania władzy,  bez wielkiego brata śniącego o światowej rewolucji i patrzącego co chwile przez ramie czy jego słudzy nie napychają sobie kieszeni kasą przeznaczoną na nowe rakiety i czołgi, przed nowymi-starymi elitami otworzyła się nie powtarzalna szansa   nagrania niewyobrażalnych fortun (kosztem rzecz jasna swoich własnych obywateli). Ale przecież nie tak miło być zachód przecież wygrał. Imperium zła upadło. Czerwony smok został  zabity. Świat miła zmierzać przecież ku ogólnemu szczęściu i dobrobytowi. I tu właśnie tkwi problem zachód nie wygrał konfrontacji zachód ją tylko przeżył. Koniec zimnej wojny przypominał raczej długi mecz bokserski na wyczerpanie, który kończy się zwycięstwem jednego z bokserów ponieważ jego wyniszczony sterydami, niezdrowym jedzeniem i wódką    przeciwnik podczas przerwy dostał ataku serca i zmarł  niż kończące się   nokautem pojedynek Rockiego Balboa z sowieckim ubermenschem  w finale Rockiego IV.

ZSRR się rozpadło a nie zostało rozbite, zadecydowały o tym głównie jego wewnętrzne słabości.  Zachód uwierzył w tą samą mrzonkę w którą uwierzyli komuniści nieuniknioność procesów dziejowych, myśmy mieli racje wy się myliliście. Niezwykle dużą rolę za to ponoście Francisco Fukuyama to on huczenie obwiesił światu koniec   historii (chociaż nie da się ukryć że jego winą jest raczej danie ludziom tego co chcieli usłyszeć niż samodzielne stworzenie iluzji).  Zaprezentowana przez niego mieszanka heglizmu i marksizmu przedstawiła liberalną demokracje jako nie uniknione zwieńczenie historii ludzkości, ostateczne objawienie się ducha w świecie.

Jednak de facto było to tylko drobna modyfikacja mitu o determinizmie histerycznym ukutego przez utopijnych socjalistów setki lat temu,  tylko że miejsce nie uchronnego komunizmu zastąpiła demokracja. I w tym tkwi problem zachód uwierzył w iluzje  Fukuyamy, uznał że proces demokratyzacji świata to coś samorzutnego   i niepowstrzymalnego. Coś co stanie się samo przez się gdy dostarczy się  absolutne  minimum informacji społeczeństwu. Projekt demokratyzacji świata został nie dokończony, rumowisko po zimnej wojnie zostało nie uprzątnięte, ucierpiał na tym nie tylko nowo rodzący się  świat ale i sam zachód którego społeczeństwo obywatelski pod upadło i zapadło w letarg. Podczas kiedy elity zachodu zajęły się drobnostki i tematami zastępczymi   godnymi czasów końca, skoro zachód nie miał nic do zaoferowani poza czekaniem na zejście demokratycznego duch świętego  w bezideowej pustce zaczęły się odradzać stare autorytaryzmy/totalitaryzmy powoli liżące rany i przystosowujące się do nowych warunków. By  teraz zjednoczone po raz kolejny i stanąć  do pacyfikacji wszystkiego co może zagracić fortunom swoich nowych-starych panów. Zachód musi się przebudzić i zdumieć że po mimo tego co mu się    przez lata wydawało nie jest sam na świecie a jego walka z ZSRR wcale nie była końcem jego walki o przyszłość ludzkości  ale zaledwie drobnym wstępem do niekończącej się batalii w której nikt inny nigdy go nie wyręczy.

Advertisements


Leave a comment

Bogowie (nie)byli astronautami! część 1

Obrazek

Przeciwko Bogom! Kto naprawdę zbudował Piramidy?

Wydawało by się że wraz z rewolucją informatyczną, która umożliwi bezpłatny, szybki i prosty dostęp do niewyobrażalnych ilości informacji Których zgromadzanie  i weryfikacja  wymagało by jeszcze dwadzieścia  lat temu poświęcenia całego życia na   drobiazgowe przeszukiwanie zakamarków zakurzonych bibliotek oraz  mrocznych antykwariatów przyniosła by definitywny koniec wszelkiej maści pseudonaukom, przesądom i   zabobonom.  Stało się jednak coś zupełnie innego, wszelkiej dziwaczne idee nie tylko nie zniknęły ale zyskały sobie rzesze nowych i zagorzałych zwolenników. Jedną z  najciekawszych myśli tego rodzaju  jest tak zwana Paleoastronautyka często nazywana  teorią pradawnych kosmonautów.  Idea ta jest chyba najbardziej znana dzięki Erichowi von Dänikenowi i Zecharia Sitchinowi, autorom których prace zainspirowały powstanie chociażby Prometeusza, Z Archiwum X, Zagubionych Złotych Miasta  i rozlicznych inkarnacji Gwiezdnych Wrót. W odróżnieniu od wymianach dzieł  Von Däniken i Sitchin uważają że jednak zdecydowana część osiągnięć pradawnych cywilizacji (co ciekawe głownie nie europejskich) i ich legend jest skutkiem realnej integracji z zaawansowanej cywilizacji pochodnia poza ziemskiego. Po mimo sporej popularności tej idei nie spotkała się ona jednak z głośną krytyką, wydaje się że historycy, archeolodzy i antropolodzy unikaj tego tematu z obawy przypięcia łatki tych świrów od UFO.  Jednak mimo to w zakamarkach internetu istnieje wiele kontrargumentów podważających ponoć niepodważalne dowody przedstawiane przez von Dänikena i jego mniej znanego towarzysza  Sitchina (nie ukrywajmy to właśnie  von Dänikena jest tutaj gwiazdą, to filmy/komiksy  oparte na jego pracach oglądaliśmy  będąc dziećmi). Musieli znaleźć się tylko śmiałkowie, którzy by je zebrali i przedstawili światu w odpowiedniej formie. O to owoc pracy jednego z nich  ponad trzy godzinny dokument rozliczający się z głównymi założeniami książek  von Dänikena i Sitchina: Ancient Aliens Debunked

 Część 2 Bogowie (nie)byli astronautami!, Oni przybyli z Providence: von Däniken w górach szaleństwa. W której postaram się przedstawić pochodzie Torii pradawnych kosmonautów   już w wkrótce!


Leave a comment

Ekonomia i jej radykalni krytycy: Julius Evola i jego atak na role ekonomii w nowoczesnym świecie.

      Julisu Evola był myślicielem zbuntowanym przeciwko wszystkim i wszystkiemu co związane było ze nowoczesnym światem. Jego poglądy były   antyegalitarne, antyliberalne, antydemokratyczne, antyfaszystowskie, antykomunistyczne, antykapitalistyczne. Nic więc dziwnego że atakował również jedną z najbardziej ukochanych przez XX wiecznego człowieka dziedzin Ekonomie.

Podstawowym elementem ataku na nowoczesną ekonomie przeprowadzoną przez myśl filozoficzną Juliusa Evoli jest idea człowieka jako jednostki ekonomicznej. W nowoczesnym społeczeństwie zachodnim ekonomia stał się czymś na kształt kultu stojącego w niebezpiecznej sprzeczności z naturalnymi zasadami rządzącymi starym światem. Zarówno ekonomia kapitalistyczna jak i Marksistowska  w samym swoim podstawnym założeniu niszczy prawdziwą naturę egzystencji człowieka. Tak długo jak przedmiotem dyskusji o egzystencji człowieka będą kwestie klasy, zysku, pensji i produkcji tak długo ludzkości będzie błędnie przekonana że postęp ludzkości mierzony może być tylko z perspektywy wytworzenia specyficznego sutemu dystrybucji dóbr czyli na dłużą metę będący przedmiotem takiej dyskusji człowiek zostaje zredukowany do miana posiadacza określonych dóbr materialnych co w żaden sposób nie zbliża nas do poznania tego co najważniej w naturze człowieka. Nowoczesny sposób postrzegania rzeczywistości w z perspektywy ekonomicznej sprawia ze praca sam  w sobie staje się głównym celem życia ludzkiego, podczas kiedy Evola uważa ze celem jednostki powinno być poznanie walnych naturalnych potrzeb i ich spełnianie. Evola nie jest skrajnym utopistą, który odrzucał idei posiadania jako takiej, podkreśla on ze posiadanie pożywania, ubioru i schronienia są jednymi z najbardziej podstawnych potrzeb w życiu człowieka. Ale potrzeby te są tylko punktem wyjścia do tego co w życiu ważne czyli spełnienia zarówno duchowych jak i społecznych potrzeb człowieka. Każda jednostka jest częścią szerszej struktury która z własnej natury nie posiada klas ekonomicznych ani nie rozróżnia różniący miedzy kapitalistą i proletariuszem, Zdaniem Evloli nie są to terminy  pozwalające oddać natury prawdziwej hierarchii oraz natury przepływów władzy w społeczeństwie. Zdaniem Evoli obecna fascynacja ekonomią jest tylko okresem przejściowym, idea ekonomizacji sam z siebie skazana jest na upadek. Zdaniem Evoli tym co powinno podać się krytyce nie jest ten czy inny model ekonomii ale cała ekonomia jako taka. Jednym z podstawnych złożeń reprezentowanej przez Evolę myśli jest radykalne odrzucenie powstałej po rewolucji francuskiej idei zacofania i postępu opartych na serdakach produkcji. Zdaniem Evoli tak zwane prymitywne społeczeństwa które do tej poty unikały rowku ekonomicznego cieszą się o wile wyższym poziomem wolności niż zachód, wynika to jego zdaniem z faktu w krajach zachodu marksizm wprowadzając idee klas społecznych zatarł prawdziwy lad społeczny. W społeczeństwach tradycyjnych ekonomia była pewnym obszarem szerszej struktury hierarchii społecznej, nie istniały koncepcje takie jak kapitalista i proletariusz nie istniał również walka klas. Jednostka darzyła do spełnia swoich ambicji tylko i wyłącznie w pewnym ograniczonym prawami naturalnymi obszarze swojego życia, człowiek nie pragną stać się kimś kim nie jest, nie istniał problem alienacji. Był to pewien stan naturalnej niewinności ludzkości, kiedy nikt nie pożądał niczego ponad swoje potrzeby, porządek ten został rozbity przez krzewicieli idei klas którzy zaszczepili ludziom nierealistyczną potrzebę wykroczenia poza swoje naturalne role i opanowanie całego sutemu nie bacząc na realne możliwości danej jednostki. Evola uwarzą ze sama idea polepszenia swojego stanu społecznego powinna być postrzegana jako cos złego, ponieważ jej bezpośrednia cena jest zniewolenie jednostki przez mechanizmy produkcji oraz jednostki będące w ich posiadaniu. W takiej sytuacji nie tylko do chodzi do degeneracji człowieka ale również idei państwa które staje się tylko pewnym narzędziem dla awansu społecznego w ramach pewnej określonej grupy opartej na zajmowanym terytorium oraz wspólnocie krwi., społeczeństwo takiego państwa degeneruje się do pozycji społeczeństwa kaucyjnego, którego jednym cele staje się konsumowanie dóbr, które jest niezbędne do utrzymania tego sutemu przy życiu.

Zdaniem Evoli w takim sadowisku nie istnieją żadne szanse na doświadczenie przez człowieka swojego prawdziwego ja oraz na spełniana prawdziwego potencjału który tkwi w ludziach. Zdaniem Evoli każdy ma pewna unikalną rolę do spełnia, dlatego idea konfliktu klas tylko nam przeszkadza w odkryciu naszej prawdziwej roli w społeczeństwie. Zdaniem Evoli przykłady na naturalne odładowanie się ludzi w swoich powalaniach było widać kiedy w krajach trzeciego swata kiedy zachodni posiadacze starli się ponieść produktywność robotników podnosząc im dwukrotnie płace a lokalni pracownicy zareagowali na tą podwyżkę pracując zaledwie połowę czasu. Zdaniem Evoli przykład ten pokazuje jak tak zwane prymitywne środowiska dosalane rozumiały prawdziwy porządek rzeczywiści, Niestety z czasem zachodnia ekonomizacja zabiła ten sposób patrzenia na rzeczywistości. Na zachodzie pracownik nie tylko jest zmuszony pracować więcej ale uwarz ten fakt za przywilej o który jest gotowy współzawodniczyć z innymi.  Człowiek zachodu sam dąży do swojego zniewolenia podczas kiedy członek społeczeństwa tradycyjnego tylko darzył do zaspokojenia swojej potrzeby. To co w iteracyjnym społeczeństwie służyło jako postawa do dalszego bytowania w społeczeństwie zachodu stało się samym bytowaniem.  Przed pozwaniem się gospodarki rynkowej i jej późniejszej przemiany w kapitalizm, społeczeństwo samo ograniczało poziom posiadania jednostek do zajmowanego prze zeń statusu społecznego, praca zaspokajała najbardziej podstawowe potrzeby niezbędne do podążania za celami o prawdziwym znaczeniu, ale z czasem posiadanie dóbr maturalnych stało się obsesją nowoczesnego człowieka zniewalając go i skazując na rzycie w ekonomicznej klatce. Sukces nie powinien być zdaniem Evoli ewaluowany ze względu na posiadane dobra czy tez rozwój technologii ale rozwój duchowy danych społeczeństw, życie zgodnie z natura jest dla danej jednostki zdecydowanie bardziej opłacalne niż ciągle dążenie do przekroczenia swoich osobistych ograniczeń w wyścig po nowe i tak zbędne dobra. Ten trend widoczny jest również w ciągłym poszukiwaniu nowych rynków  oraz  zasobów przez zachodnia gospodarki, niczym nie graniczony głód kapitalizmu jest również jego ostatecznym końcem ponieważ doprowadzi do skonsumowania wszystkich dostępnych zasobów. Zdaniem Evoli nie tylko środowiska prawicowe są opętane kultem pracy również środowiska lewicowe ze sowimi niekończącymi się marszami robotniczymi i ciągłym modnieniem o interesie kolektywu dążą do zniewolenia robotników poprzez system zatrudnia.  Zdaniem Evoli ludzkość musi zmanić swoją drogę i przyjąć system autrachiczny z natury, ponieważ lepiej jest odrzucić chęć ulepszania społeczeństwa niż stać się niewolnikiem sytemu ekonomiczno-produktywnej hegemoni nad światem który z założenia pochłania swoich twórców. Choć przejecie sytemu Autarchi w którym jednostka posiada władze absolutną ale tylko nad sobą samym prowadzi defa to do destrukcji całego nowoczesnego społeczeństwa i powrotu do struktur pierwotnych zdaniem Evoli jest ona jedynym ratunkiem dla człowiek przed samo narzuconym niewolnictwem.